Kiedy patrzymy na fotografię z perspektywy jej historii wydaje się, że odkryła już wszystko, że niczego nowego już nie odkryje. Alex Katz (artysta malarz amerykański) powiedział: Obraz [myślowy] poprzedza fotografię. Więc granice możliwości w fotografii może wyznaczać tylko nasza wyobraźnia. Każda fotografia wymusza na nas dialog wewnętrzny, pewnego rodzaju dyskurs pomiędzy wyobraźnią a tym co przedstawia. Dlatego ostatnie prace Anny Orłowskiej pt. Przeciek wymagają od widza otwartych oczu i umysłu. Są wieloznaczne, nie odbijają potocznej rzeczywistości. Pozornie statyczne, ale jednak nie zatrzymane w bezruchu. Każda fotografia w tej serii, wyznacza swój obszar pojęć oraz swój czas, utrzymujący w napięciu nasze postrzeganie i zrozumienie wzajemnych relacji pomiędzy poszczególnymi obrazami. Stykamy się z dziwnym paradoksem - mechaniczna reprodukcja rzeczywistości, produkt naszej cywilizacji miesza się z obrazem myślowym, z pewnego rodzaju widmem. Tak przecież rodzi się mit, który w fotografiach Ani Orłowskiej staje się wiarygodny, właśnie dzięki jej fotografii.

Łódź, 3 grudnia 2011 Grzegorz Przyborek